Redakcja - Na Straży - Wędrówka - The Herald - Księgarnia i Czytelnia - Biblia Gdańska - Betania - Strona główna - Szukaj


Co to jest Dusza?
Biblioteka
 

Co To Jest Dusza

Czy jest ona nieśmiertelna?

"Nie zachował od śmierci duszy ich." - Psalm 78:50.

Różne są na to pytanie odpowiedzi. Jedne pochodzą z ludzkiej wyobraźni, inne zaś z Pisma Św. Jedne mówią nam, że jest to coś takiego, co nie może być zniszczone - inne zaś, że podlega zniszczeniu.

Lecz może ktoś powie: Nikt nie wierzy, by ciało było nieśmiertelne, każdy wie, że ono potrzebuje ustawicznego zaopatrywania, a przeto nie może być nieśmiertelne. Pismo św. wiele mówi o duszy, zatem być może, że ona jest niezniszczalną? - t. j. że Bóg, raz stworzywszy duszę, nie może jej więcej zniszczyć.

Gdybyśmy mieli na to niezbity dowód - uwierzylibyśmy; w przeciwnym razie rozum nasz mówi nam inaczej, ponieważ życie wszelkiego stworzenia poddane jest woli swojego Stwórcy. Dziwna rzecz, a jednak prawdziwa, że na 856 razy, użytych w Piśmie św. wyraz dusza - nie znajdujemy ani jednego wyrażenia, tak w oryginale, jak i w tłumaczeniach - "dusza nieśmiertelna", lub, że "dusza nie umiera", jak to niektórzy mniemają, przeciwnie, znajdujemy takie wyrażenia: "dusza. która grzeszy, ta umrze". "Ktoby znalazł duszę swoją, straci ją, a ktoby stracił duszę swoją dla mnie, znajdzie ją". "Bóg może duszę i ciało zatracić". - Ezech. 18:20; Ew. Mateusza 10:39,28.

To co może umrzeć, co może być zniszczone, zgładzone, nie można nazwać nieśmiertelnym - przeciwnie, jest to dowodem śmiertelności.

Pisma cytowane udowadniają, że tak dusze, jak i ciała są śmiertelne. Czym tedy jest dusza?

Powszechne pojęcie o duszy jest, że człowiek posiada coś w sobie nieokreślonego, ale co i gdzie ono się mieści, mało kto próbuje wytłumaczyć. To nieznane coś, uważane jest za rzeczywistą i rozumną istotę, a ciało za mieszkanie, lub narzędzie. Pewnego razu biskup metodyski tak określił duszę:

"Dusza jest to coś, co nie posiada wnętrza i powierzchni; ciała i kształtu; bez części, a tak jest małą, że możnaby włożyć milion ich do łupiny małego orzecha..." A zatem, można powiedzieć, jest to bardzo dobre określenie tego, co się nazywa - NIC.

Bóg może duszę i ciało zatracić

Ciało nie jest duszą, jak to niektórzy twierdzą, o czym świadczy Pan nasz Jezus, że "Bóg duszę i ciało może zatracić". Mając to na względzie, możemy dowiedzieć się cośkolwiek o tym przedmiocie, jeżeli będziemy rozbierać natchnione od Boga sprawozdanie o stworzeniu człowieka. Udając się do 1 Księgi Mojżesza, rozdział 2, 7 wiersz, czytamy: "Stworzył Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i natchnął (w hebrajskim języku: dmuchnął w oblicze (nozdrze)) jego dech żywota (w języku hebrajskim wyraz, żywot - życie, jest użyty w liczbie mnogiej, przez co ma się rozumieć, że ten żywot, życie było tego rodzaju, jakie było wspólne wszystkim żyjącym stworzeniom) - i stał się człowiek duszą żywiącą") to jest istotą obdarzoną czuciem.

Z orzeczenia powyższego pokazuje się, że ono nie było człowiekiem, duszą lub istotą, dopóki nie zostało ożywione. Ono miało oczy, ale te nie widziały; uszy, ale nie słyszeli; usta, które nie mówiły; język, który nie czuł żadnego smaku; nozdrza bez mocy powonienia; serce, które nie pulsowało; krew, która jeszcze nie cyrkulowała, bez życia; płuca, te nie działały. Ono nie było człowiekiem, ale ciałem bez życia.

Drugim stopniem dzieła stworzenia było ożywienie tego należycie uformowanego i odpowiednio we wszystkim przygotowanego "stworzenia", ciała, albo organizmu, co też jest opisane w słowach: "natchnął w oblicze jego dech żywota". Gdy ten ożywiający dech został do organizmu człowieka wprowadzony, płuca się rozszerzyły, atomy krwi zostały przejęte kwasorodem, przeszły do serca, które popchnęło je do każdej części ciała, pobudzając wszystkie nerwy poprzednio przygotowane, ale dotychczas śpiące, do władzy, czucia i działalności.

W mgnieniu oka ta energia doszła do mózgu i władze myślenia, pojmowanie, rozumowanie, wzrok, dotykanie, powonienie, czucie i smakowanie - rozpoczęły swe funkcje. To co było martwym ludzkim organizmem, stało się człowiekiem, istotą, obdarzoną czuciem, "duszą żywiącą". Stan wspomniany w tekście, został osiągnięty. W innych słowach ten wyraz "dusza żywiąca", znaczy nie mniej ani więcej, jak istota obdarzona czuciem, t. j. istota zdolna do pojmowania, istota zdolna do wrażeń i myśli.

Pomimo, że organizm Adama był doskonałym, potrzebował jednak, dla utrzymania życia, duszy, czyli jego istoty, używać owoców z drzew żywota, znajdujących się w Raju, w którym on przebywał. Lecz, gdy człowiek zgrzeszył. Bóg wypędził go z tego ogrodu, "aby snać nie ściągnął ręki swojej i nie wziął z drzewa (w oryginale jest wyrażone w liczbie mnogiej: z drzew) żywota i nie jadł i żyłby na wieki" - (przez ciągłe zasilanie się owocami, podtrzymującymi życie (1 księga Mojżeszowa 3:22). Jak mgła pierzcha przed światłością, tak tajemnicze i ciemne nauki ludzkie rozbiegają się przed światłem, wytryskującym ze źródła prawdy - Słowa Bożego.

Zwierzęta także są duszami

Tu widzimy przyczynę, dlaczego Pismo święte mówi o "duszach" łącznie z niższymi zwierzętami* One podobnież jak człowiek, widzą, słyszą, czują, smakują i mają powonienie; każde z nich może rozumować w miarę doskonałości i stopnia rozwoju swojego organizmu, jednak żadne nie jest w stanie rozumować tak subtelnie ani tak wzniosie, jak człowiek. Różnica nie jest w tym, że człowiek ma inny rodzaj życia od tego, które posiadają niższe stworzenia; wszystkie mają podobne do siebie siły żywotne, pochodzące z tego samego źródła życia - od Stwórcy; wszystko to podtrzymuje życie w ten sam sposób, to jest przez trawienie podobnych pokarmów, wytwarzających krew, muskuły, kości, etc., każdy podług swego gatunku lub natury rozmnaża się, udzielając życia swemu potomstwu, pierwotnie otrzymane od Boga. One różnią się kształtem i umysłowymi zdolnościami. Ponieważ człowiek jest duszą, t. j. rozumną, inteligentną istotą, nie można powiedzieć, by niższe stworzenia były zupełnie bez tych przymiotów, bez inteligencji, rozumu, myśli, czucia. Przeciwnie, tak człowiek, jak i zwierzę, posiadają przymioty duszy, to jest inteligencję własności istoty, obdarzonej czuciem. Nie tylko Pismo święte wyraźnie o tym naucza, ale także można łatwo rozeznać, że jest to faktem, skoro tylko rzeczywiste znaczenie wyrazu "dusza" zostanie wyjaśnione, jak to już było poprzednio pokazane.

Organizm Człowieka doskonalszy

Jeżeli wielka różnica, jaka zachodzi między człowiekiem a zwierzęciem, nie polega na gatunku lub rodzaju życia, które ożywia tak człowieka, jak i zwierzę, ani na braku władz duszy, które ten, jak i to posiada, to być może, że różnice znajdziemy w ich ciałach. Tak, zaiste, naturalna różnica jest fizyczna, a w dodatku do tego jest fakt, że Bóg uczynił rozporządzenie odnoszące się do przyszłości ludzkiej, co wyrażone jest w Jego obietnicach, podobnego jednak rozporządzenia ani obietnic przyszłego żywota Bóg nie przygotował dla zwierząt - także nie są one umysłowo na tyle rozwinięte, aby mogły być zdolne ocenić rzeczy nadprzyrodzone. Inna jeszcze rzecz, która jest również znamienną, to objętość i waga mózgu, które znamionują o zdolności i inteligencji. Pod tym względem Stwórca obdarzył człowieka daleko więcej i postawił daleko wyżej nad zwierzę. Najzdolniejsze i najinteligentniejsze zwierzę nie ma tyle zdolności umysłowych, ile ich posiada człowiek, a i te, które są jego udziałem, odnoszą się wyłącznie do samolubnych skłonności. Jego najwyższe pojęcie o dobrem i złem, jest wola jego pana, człowieka; ono nie może ocenić wzniosłych obowiązków moralności i praw natury, ani też Stwórca nie dał zwierzęciu rozumne zdolności lub możności ubiegania się o takie rzeczy.

Stan człowieka, wskutek upadku, który sprowadził grzech i śmierć, jest dalekim od tego, jakim był w pierwotnej doskonałości, gdy Stwórca, najwyższy Sędzia, był orzekł iż człowiek był "bardzo dobry". Niektórzy ludzie przez rozwijanie i uprawianie niższych władz umysłowych, a zaniedbywanie używania wyższych, przyczynili się do skarłowacenia, przeszkodzili rozwinięciu się organów mózgowych, które reprezentują wyższe władze. Te organa jednak jeszcze się znajdują i są podatne do większego rozwoju, co jednak nie jest możebne do wykonania i zastosowania nawet u najdoskonalszego zwierzęcia. One mają podobne ciało i kości, oddychają tym samym powietrzem, piją tę samą wodę i jedzą podobny pokarm i wszystkie są duszami, czyli stworzeniami, posiadającymi uświadomienie; ale człowiek w jego lepszym organizmie, posiada zdolności do wyższej inteligencji i uważany jest przez Stwórcę, jako zupełnie odmienne stworzenie, stojące na wyższym stanowisku od wszystkich innych ziemskich stworzeń. W miarę, jak grzech upodlił człowieka i zatarł w nim pierwotne podobieństwo jego Stwórcy, człowiek stawał się "brutalnym", więcej prawie podobnym zwierzęciu, pozbawionemu wyższych i wzniosie j szych uczuć. Z tym orzeczeniem świadectwo Pismo świętego zgadza się zupełnie. W 1 Ks. Moj. 1:30 czytamy: "Będzie wam ku pokarmowi i wszelakiemu zwierzowi ziemskiemu i wszystkiemu ptactwu niebieskiemu i wszelkiej rzeczy ruchającej się na ziemi, w której jest dusza żywiąca" (po hebrajsku: nefesz haim), zaś w wierszu 20 tejże księgi czytamy: "Niech hojnie wywiodą wody płaz duszy żywiącej".

Nauka Pisma Świętego o tym przedmiocie

Ta sama nauka, to jest, że pierwiastek życia nie jest inny w ludziach, od tego, jaki jest w innych stworzeniach, które oddychają nozdrzami dla odróżnienia ich od ryb jest przedstawioną w opisie o Potopie (1 Ks. Moj. 6:17; 7:15,22). To jest w zupełnej harmonii z orzeczeniem Króla Salomona, który powiedział, że człowiek i zwierzę, wszyscy maja jednego ducha (w hebrajskim języku: ruach, duch, życie), jeden rodzaj życia; i że "jako umiera ono, tak umiera i ten" (człowiek). (Kazn. Sal. 3:19,21). Gdy on się pyta: "Któż wie, że duch synów ludzkich wstępuje w górę? a duch bydlęcy, że zstępuje pod ziemię?" On toczy spór z teorią pogańską, która już wtedy poczęła bałamucić umysły, że człowiek posiada jakieś wrodzone przymioty, sprzeciwiające się śmierci, nawet wtedy, gdy człowiek zdaje się być umarłym. Mędrzec domaga się, by głoszący takie zasady dali jakikolwiek na to dowód, lub przyznali się, że w tych rzeczach nie posiadają żadnej wiedzy, ani pewności, dla tego poprzedzające jego oświadczenia w tym przedmiocie, wyrażone w wierszach 19 i 20.

Różnica, jaka zachodzi między człowiekiem, a zwierzęciem, nie polega na rodzaju tchnienia, lub życia, lecz na tym, że człowiek posiada wyższy organizm, aniżeli zwierzęta; posiada moralne i umysłowe władze i przymioty na obraz i podobieństwo swojego Stwórcy, który posiada jeszcze wyższy organizm duchowy, a nie cielesny.

Jak już przedtym było pokazane, nadzieja człowieka nie polega na jego wrodzonych zdolnościach, ale na dobroci jego Stwórcy, którą okazał przez przygotowanie dla rodzaju ludzkiego Zbawiciela, który odkupił każda duszę ludzką od śmierci, tych, którzy zechcą korzystać z ofiarowanej dobroci, aby przez wiarę w swego Zbawiciela mogli otrzymać żywot wieczny przez zmartwychwstanie, z poddaniem się warunkom Nowego Przymierza.

Nasz Odkupiciel "wydał na śmierć duszę (istotę) swoją: On położył duszę swoją ofiarą za grzech". - Izajasz 53:10,12.

To, co Chrystus Pan odkupił od śmierci swoja drogocenną krwią, gdy położył duszę (istotę) swoją, ofiarą za grzech była dusza pierwszego Rodzica Adama, a w nim całe jego potomstwo. W następstwie zatem, ponieważ dusze zostały odkupione, dusze będą wzbudzone, dusze zmartwychwstaną. - Psalm 49:16.

Wielu mniema, że ciała, które zostały pogrzebane, będą ponownie przywrócone, wszystkie ich atomy, lecz Apostoł Paweł oświadcza zupełnie przeciwnie: To "co siejesz (przy śmierci) nie siejesz ciała, które ma wyróść". Przy zmartwychwstaniu Bóg da każdej osobie, t. j. każdej istocie. czyli duszy, takie ciało, jakie nieskończona Jego mądrość raczyła przygotować, mianowicie: Dla wybranych Wieku Ewangelii, to jest dla Kościoła "Oblubienicy", przygotował ciała duchowe; klasie zaś, która będzie przywrócona do ludzkiej doskonałości, ciała ludzkie, lecz nie te same, które uległy zniszczeniu przy śmierci. - 1 list do Koryntów 15:37-38.

Jak przy stworzeniu pierwszego człowieka Adama, sprowadzenie organizmu wraz z dechem żywota wytworzyło istotę żywiącą czyli duszę, tak i przy rozłączeniu tychże z jakiejkolwiek przyczyny, kładzie koniec istnieniu tej istoty żywiącej, wstrzymując myśli i wszelkiego rodzaju władze i uczucia. Dusza (czyli istota obdarzona czuciem) przestaje istnieć, (ciało) proch wraca się do ziemi jako przedtym był, a duch, czyli dech żywota wraca się do Boga, który go dał Adamowi, a przez niego całemu rodzajowi ludzkiemu. (Kazn. Sal 12:7). Wraca się on w tym sensie, że nie jest dłużej w połączeniu z człowiekiem, jest w odłączeniu tak, jak to było przed stworzeniem człowieka i nie może być więcej przywrócony i połączony, jak tylko mocą Bożą. Przyznając to, ci, co są wyuczeni od Boga, powierzają swoje przyszłe nadzieje żywota, jakie mają otrzymać przy zmartwychwstaniu. Bogu i Chrystusowi, ich wielce teraz wywyższonemu przedstawicielowi. (Łuk. 23:46; Dzieje Ap. 7:59). Tak więc, jeżeliby Bóg nie przygotował wybawienia dla człowieka przez danie okupu i danie obietnicy zmartwychwstania, śmierć zakończyłaby wszelkie dla ludzkości nadzieje. - 1 Koryntów 15:14-18.

Bóg przygotował nadzieję ponownego żywota

Swego czasu Bóg postanowił, że ludzkość ma powrócić do życia, i odtąd, gdy On oznajmił ten chwalebny plan, wszyscy, którzy mówią i piszą z uświadomieniem o tym przedmiocie (na przykład natchnieni pisarze Pisma Św.), wszyscy jednomyślnie mówią o tym, że człowiek od chwili swojej śmierci aż do czasu zmartwychwstania znajduje się w stanie bezprzytomnym, w którym nic o sobie nie wie, istnienie żyjącej osoby zostało w zawieszeniu, podobnie jak się to dzieje we "śnie".

Zaiste, to porównanie jest doskonałe, ponieważ umarli będą w zupełnej nieświadomości o upływie czasu, a czas przebudzenia będzie im się zdawać jako jedna chwila po śmierci.

Naprzykład: czytamy o śmierci Łazarza, że Pan Jezus wyraził do swoich uczni: "Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, ale idę obudzić go". Potem jednak, ponieważ uczniowie Jego nie mogli tego wyrażenia zrozumieć, rzekł im Jezus wyraźnie: "Łazarz umarł" (Ew. Jana 11:11,14). Jeżeliby nauka o przytomności lub osobistej samowiedzy w śmierci była prawdziwą, to czy nie byłoby to dziwne, że Łazarz nie wspomniał ani słówkiem o jego losie w jakim przebywał w ciągu tych czterech dni? Nikt nie powie, że on był w "piekle" męczony, bo Pan Jezus nazwał go przyjacielem, a jeżeli on był w niebiańskiej szczęśliwości. Pan Jezus by był od niej nie odciągnął bo nie byłby to przyjacielski uczynek, ale znaczyłoby wyrządzić mu krzywdę. Ale z nim się działo to, co Pan Jezus był wyraził, to jest, że Łazarz spał, i z tego snu został wzbudzony do życia, przyprowadzony do przytomności, do samowiedzy, to jest, że ponownie stał się istotą mającą czucie, czyli, że dusza powróciła do życia.

Pismo święte często wspomina i nazywa ten czas w którym teraz żyjemy, nocą płaczu z powodu zasypiania, czyli umierania, zaś czas przebudzenia z tego snu i zmartwychwstanie jest porównany do poranku. "Z wieczora bywa płacz, ale z poranku wesele". - Psalm 30:6.

Apostołowie także często używali tych stosownych i właściwych, pełnych nadziei i pokoju symbolicznych wyrażeń. Naprzykład: Łukasz mówi o Szczepanie, pierwszym męczenniku, że on "zasnął"; a przy opisywaniu mowy Pawła w Antiochii użył tego samego wyrażenia "Dawid zasnął" (Dzieje Ap. 7:60. 13:36). Piotr użył podobnegoż wyrażenia gdy powiedział: "Ojcowie zasnęli". (2 Piotra 3:4). I Paweł Apostoł również tego wyrażenia używa wiele razy, jak to następujące cytaty pokazują:

"Z których większa część żyje. a niektórzy zasnęli". - 1 Koryntów 15:6.

"Jeżeli niema zmartwychwstania ... zatem i ci poginęli, którzy zasnęli w Chrystusie". - 1 Koryntów 15:13-18.

"Chrystus z martwych wzbudzony jest i stał się pierwiastkiem tych, którzy zasnęli". - 1 Koryntów 15:20.

"Oto tajemnicę wam powiadam; nie wszyscy zaśniemy". - 1 Koryntów 15:51.

"Nie chcę bracia, abyście wiedzieć nie mieli o tych, którzy zasnęli". - 1 Tes. 4:13.

"Tak Bóg i tych, którzy zasnęli w Jezusie, przywiedzie (z umarłych) z Nim" (przez Niego). - 1 Tes. 4:14.

"Gdy czas ustanowienia Królestwa Bożego, czas zmartwychwstania nadejdzie, wtedy my, którzy żywi pozostaniemy do obecności (niewłaściwie przetłumaczone przyjścia) Pana nie uprzedzimy tych, którzy zasnęli", (1 List do Tesalon 4:15).

Oni "zasnęli" w pokoju oczekując Dnia Pańskiego - Dnia Chrystusowego, Tysiąclecia - w tej nadziei i upewnieniu, że (Chrystus) mocen jest to, co było Mu zwierzone, strzec do dnia onego. (2 Tymoteusza 1:12). Od czasu, gdy Bóg po raz pierwszy ogłosił Abrahamowi Ewangelię zmartwychwstania, wyraz "zasnął z ojcami" jest bardzo popularny w księgach Starego Testamentu i zawiera w sobie tę samą myśl i znaczenie. Lecz Hiob wyraża tę rzecz dobitniej i używa mocniejszych słów, gdy mówi: "Obyżeś mię w grobie ukrył i utaił, ażby się uciszył gniew twój". Teraźniejszy okres czasu, w którym ludzie umierają, jest czasem gniewu Bożego i przekleństwa, które sprowadziły na człowieka śmierć i spoczywają na wszystkich z powodu pierwszego występku. Jednak, mamy przyobiecane, że we właściwym czasie, to przekleństwo będzie odjęte przez błogosławieństwo "na wszystkie narody ziemi", dlatego Hiob dalej mówi: "Po wszystkie dni oczekiwani przyszłej odmiany mojej, (wtedy) zawołasz (Ew. Jana 5:25), a ja tobie odpowiem; a spraw rąk Twoich pożądasz" (Hiob 14:14-15). Badając księgi Nowego Testamentu, znajdujemy w nich odpowiedź naszego Pana: "Wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Syna człowieczego" (wołającego ich do obudzenia się i przyjścia do zupełnej znajomości Boga, dając im możność osiągnięcia żywota wiecznego). - Ew. Jana 5:25,28.

Świeca, jako ilustracja

Przedstawmy sobie ciała ludzkie i zwierzęce, dusze i ducha przez coś takiego, co mogłoby być wogóle zrozumiane. Naprzykład, niezapaloną świecę możnaby porównać do nieożywionego jeszcze ciała, a zapalenie jej do pierwiastka życia, danego przez Stwórcę pierwszemu człowiekowi; płomień czy światło, odpowiadałoby inteligencji czyli władzom umysłowym, atmosferę przesiąkniętą kwasorodem, która łączy się z węglikiem świecy; w utrzymywaniu płomienia możnaby porównać do ducha lub dechu żywota, który łącząc się z fizycznym organizmem wytwarza duszę czyli rozumną istotę. Jeżeliby wydarzył się jaki wypadek, który by zniszczył świecę, w takim razie płomień by przestał istnieć, podobnież jeżeliby ludzkie lub zwierzęce ciało było zniszczone, bądź przez zużycie, bądź przez wypadek, wtedy dusza, życie, inteligencja i rozumowanie ustaje.

Przypuśćmy, że przerwanie przypływu powietrza spowodowałoby zgaśniecie lub też przez zanurzenie świecy w wodzie, światło by zgasło nawet bez najmniejszego naruszenia świecy. Podobnie rzecz się ma z życiem, istnienie ludzkie lub zwierzęce ustałoby, jeżeliby dech żywota był odcięty przez utopienie lub zaduszenie z braku powietrza, ciało jednak byłoby stosunkowo nieuszkodzone. Zapalona świeca w przyjaznych warunkach może być użytą do zapalania wielu świec, ale gdy płomień raz zagaśnie, świeca nie mogłaby znowu sama się zapalić, ani być użytą do zapalania innych; tak też ludzkie albo zwierzęce ciało, dopóki jest ożywione, czyli dopóki jest duszą żywiącą, istotą, ono może według Boskiego prawa przyprowadzać do życia drugie dusze czyli istoty - potomstwo; ale skoro tylko ten pierwiastek, ta iskra życia ustępuje, istota czyli dusza natychmiast przestaje istnieć, wszystkie władze myślenia, czucia i krzewienia ustają. W zgodzie z tym, czytamy w Piśmie Św. o dzieciach Jakuba: "A było wszystkich dusz, które wyszły z biódr Jakubowych siedemdziesiąt dusz" (2 Ks. Mojż. 1:5), Jakub otrzymał tak życie, jako też i jego organizm, a gdy one zostały połączone, wytworem tychże była jego dusza, albo istota rozumna, jaka poszła od Izaaka, który znów poszedł od Abrahama i t. d., aż do Adama, który stanowił wyjątek, iż to życie otrzymał bezpośrednio od Boga. Jakób zaś tego życia i organizmu, a więc duszy, udzielił swojemu potomstwu; w podobny sposób propaguje rasę reszta rodu ludzkiego.

Świeca mogłaby być ponownie zapaloną przez kogokolwiek, mającego odpowiednią ku temu władzę, ale Bóg tak rozporządził, że ludzkie ciało raz pozbawione tego pierwiastka życia, "niszczeje", powraca do prochu, z którego powstało, a iskra życia nie może być ponownie roznieconą, jak tylko mocą Bożą - cudownym sposobem. Obietnica zmartwychwstania jest obietnicą przez którą indywidualna egzystencja będzie ponownie przywrócona, czyli powrócenie duszy do ponownego istnienia, a według ilustracji, świeca ma być znowu zapaloną; a ponieważ nie może być istoty, czyli duszy bez ciała, jako też przywróconej ożywiającej siły - życia, albo ducha, z tego wynika, że obiecane zmartwychwstanie, czyli powrócenie duszy, albo istoty wymaga nowych ciał, nowych organizmów. Pismo ŚW. nas zapewnia, że ludzkie ciała, które idą do ziemi, do prochu, nie będą przywracane, czyli wzbudzane te same, lecz przy zmartwychwstaniu Bóg da każdemu nowe ciało, jakie będzie w tym Jego upodobanie. - 1 Koryntów 15:37-40.

Apostoł Paweł oświadcza, że przy zmartwychwstaniu będzie szczególna klasą, która okaże się godną otrzymania nowej natury duchowej, zamiast ludzkiej, czyli cielesnej i pokazuje, że ta wielka przemiana natury będzie uskutecznioną przez nadanie tymże innego rodzaju ciała. Świeca może tu również być użytą jako ilustracja. Przypuśćmy, że cielesną, czyli ludzką naturę porównamy do świecy łojowej, a nowe ciało do świecy woskowej, dającej jaśniejszy płomień, albo jeszcze lepiej jeżeli porównamy do światła lampy elektrycznej.

Tożsamość będzie zachowana

Jedynie mądrość i moc taka, jaką jest moc naszego Stwórcy, może zapewnić zmartwychwstanie. Gdyby ktoś inny, nie posiadający takiej władzy, miał dokonać podobnego dzieła, to moglibyśmy się obawiać, że mogłaby się okazać jaka niedokładność, a przez to tożsamość osoby, mającej być przywróconą do swego stanu, na tym mogłaby ucierpieć, szczególnie tych, którzy mają otrzymać tę nadzwyczajną przemianę natury przez otrzymanie udziału w pierwszym (głównym) zmartwychwstaniu, przy którym mają się stać istotami duchowemi. Ale w tych wszystkich rzeczach, możemy bezpiecznie położyć naszą ufność w Tym, z którym mamy do czynienia w tej sprawie. On, który zna doskonale każdą naszą myśl, może ją ponownie wytworzyć w nowo danym mózgu tak, że wszystkie zdobyte doświadczenia lub wiedza przedtem posiadana, będzie nie straconą.

Będąc nieskończenie mądrym, nie możebne dla Niego, aby błądził, a dobroć Jego nie dozwala, aby komu mógł wyrządzić krzywdę. Możemy więc być pewni, że wszystko, co On obiecał, wypełni w sposób nieskończenie doskonały, aniżeli moglibyśmy sami o to Go prosić, lub o tym pomyśleć.

Wyrazy: ciało, dusza i duch, mogą być także zastosowane i do Kościoła. Naprzykład: Apostoł mówi: "A sam Bóg pokoju niech was w zupełności poświęci, a duch wasz cały i dusza i ciało niech będą bez nagany przy przyjściu Pana naszego Jezusa Chrystusa zachowane" (1 Tesalon. 5:23). Musimy rozumieć, że modlitwa ta stosowała się do Kościoła w całości - wybranych, których imiona są zapisane w niebie. Prawdziwy duch był i jest zachowywany w "Maluczkim Stadku". Ciało jego łatwo można rozeznać nawet i dziś, pomimo przewagi kąkolu nad pszenicą, który stara się ją stłumić i zagłuszyć. Dusza Kościoła, jego działalność, jego uświadomienie, jego istota, istnienie, jest widoczna wszędzie, on podnosi chorągiew do ludu, którą jest Krzyż, godło okupu ludzkości.

W inny sposób nie możemy zastosować słów Apostoła; ponieważ wiele ludzi różni się w zapatrywaniach co do tego przedmiotu, to jest, zachowania osobistości, duchów i dusz ludzi, do których to było mówione, w każdym razie wszyscy się muszą zgodzić, że ich ciała nie były zachowane, a były zmuszone powrócić do ziemi, do prochu, jak innych. Oprócz tego wyrazy: ciało, dusza i duch są użyte w liczbie pojedynczej, a nie w liczbie mnogiej.

Umarli oczekują zmartwychwstania

Błąd w przypuszczaniu, że ludzie żyją podczas gdy są umarłymi, leży blisko podstawy wszystkich teologicznych błędów na całym świecie. Błądziliśmy wszyscy, przyjmując rozumowanie Platona w miejsce Słowa Bożego. Możemy uwolnić się od tych trudności i teologicznych poglądów jedynie przez nawrócenie z błędnej drogi. Pomimo tego, cośmy tak często mówili i pisali, zwracając uwagę na słowa Pisma świętego, powstaje często pytanie: "Czy chcecie nam powiedzieć, że nasi przyjaciele nie idą do nieba natychmiast po śmierci?" To właśnie staramy się udowodnić, jako wypływające z nauk biblijnych. Ze wszystkich ksiąg religijnych jedyna Biblia uczy, że umarły człowiek jest umarłym, że o niczem nie wie i że jedyna jego nadzieja leży w postanowieniu Boskim przez Chrystusa, przez zmartwychwstanie "i sprawiedliwych i niesprawiedliwych". - Dz. Ap. 24:15.

Kiedy przypominamy sobie, że stosownie do prawie wszystkich wiar religijnych i teoryj światowych, 999 osób na każde 1000 idzie natychmiast po śmierci na straszne wieczyste męki, to każdy chętnie i z radością przyjmie świadectwo Biblii, że śmierć jest snem bez marzeń sennych i trwa tak długo, dopóki nie obudzi się z niego i zmartwychwstanie. Dlaczego każdy myśli o tym, że jego krewni i przyjaciele, oraz że miliony pogan cierpią straszne męki w piekle, zamiast myśleć, że śpią oni w absolutnym spokoju? Nie podobna na to stanowczo odpowiedzieć. Dzieje się to prawdopodobnie dlatego, iż samolubstwo ludzi nie pozwala im się o nikogo więcej troszczyć, jak tylko o najbliższych krewnych i przyjaciół. To samo samolubstwo skłania ich do wierzenia, że ich krewni, chociaż nie lepsi od reszty ludzkości, są specjalnie uprzywilejowani i uzyskują nagrodę świętych, bez względu na to, jakie było ich życie, święte lub nie.

Łotr w raju

I rzekł do Jezusa: "Panie, pomnij na mnie, gdy przyjdziesz do Królestwa Twego". A Jezus mu (złoczyńcy) rzekł: "Zaprawdę powiadam tobie dziś, będziesz ze mną w raju". - Ew. Łukasza 23:42-43.

Ci, którzy uważają zbawienie, jako ucieczkę od wiecznych mąk do przyjemności raju i zależnych tylko od przypadkowych okoliczności łaski, sądzą, że mają namacalny dowód w tym opowiadaniu doktryny wyboru - że Pan nasz Jezus, upodobawszy sobie słowa pociechy jednego ze złoczyńców, przeznaczył go do nieba, a drugiego skazał bezlitośnie i nieodwołalnie na wieczne męki. Faktycznie, jeżeli Bóg uczynił zbawienie loterią, losem szczęścia, to ci, którzy wierzą, że tak ma być, powinni nic nie mieć do zarzucenia loteriom kościoła, a tym mniej światowym loteriom.

Ale tu nie o to chodzi. Ten ustęp z Pisma świętego jest zupełnie fałszywie zrozumiany. Aby uchwycić jego prawdziwe znaczenie, musimy wglądnąć w okoliczności i powody.

Pan Jezus był skazany i egzekucja dokonaną była na zasadzie oskarżenia o zdradę stanu, przeciwko rządowi Cezarów, gdyż miał mówić, że jest królem; chociaż tłumaczył, że Jego Królestwo nie jest "z tego świata". Na krzyżu nad Jego głową widniało oskarżenie, napisane w trzech językach: "Tenci jest on Król Żydowski". Wszyscy w około znali jego naukę i szydzili z niego z wyjątkiem jednego ze złoczyńców, który wisiał na krzyżu obok niego. Bez wątpienia słyszał o Jezusie i jego cudownej działalności i charakterze, więc powiedział sobie w sercu: To jest faktycznie ciekawy i niezwykły człowiek. Któż może wiedzieć, czy niema podstaw do swoich twierdzeń? Z pewnością żyje blisko Boga. Odezwę się do niego ze współczuciem; to mi nie zaszkodzi. Następnie zganił swego towarzysza, wskazując na niewinność Pana; później nastąpiła rozmowa powyżej przytoczona.

Nie możemy przypuszczać, że ten złoczyńca miał poprawne czy zupełne jasne pojęcie o Jezusie - jedno tylko uczucie sympatyczne dla kogoś przed śmiercią, jeden tylko błysk nadziei, lepszy w każdym razie niż nic. Przypisywać mu cokolwiek więcej, to znaczyłoby przenieść jego wiarę nad wiarę wszystkich apostołów i wyznawców Pana, którzy w tym czasie rozbiegli się w przerażeniu i którzy po trzech dniach mówili: "A myśmy się spodziewali, iż On miał odkupić Izraela". - Łuk. 24:21.

Nie możemy mieć wątpliwości co do znaczenia jego prośby. On chciał, kiedy Jezus dostanie się do Swego Królestwa, aby nie zapomniał go łaską otoczyć i wspomnieć o nim. Teraz zauważmy odpowiedź Pana. On nie powiada, że niema Królestwa; ale przeciwnie daje do zrozumienia w swej odpowiedzi, że prośba złoczyńcy była właściwą. Słowo greckie, przetłumaczone na "zaprawdę" brzmi w języku greckim "amen" i znaczy "Tak niech będzie" czyli "prośbie twojej stanie się zadość". "Zaprawdę powiadam tobie dzisiaj (przy tym pochmurnym dniu, kiedy zdaje się jakobym był oszustem, a Ja umieram, jako zbrodniarz), ze mną w raju będziesz". Istotą w tej obietnicy jest to, że kiedy Pan ustanowi Królestwo, to ono będzie Rajem, a złoczyńca nie będzie zapomniany, tylko będzie miał wstęp do niego. Zauważcie, że zmieniliśmy zdanie przez to, iż postawiliśmy przecinek (,) po słowie "dziś", zamiast przed.

To czyni słowa Pana zupełnie jasne i zrozumiałe. Mógł więcej mu powiedzieć, gdyby chciał. Mógł mu powiedzieć, że powodem, że on będzie mógł znaleźć się w raju, to ten, iż okup teraz tam płaci za niego. Mógł mu powiedzieć dalej, że umiera, składając okup i za drugiego złoczyńcę także, jako też i za cały ten tłum, który przyglądał się jego śmierci, za te miliony w grobach spoczywające i te miliony ludzi, które się zrodzą. Wiemy o tym, ponieważ wiemy, że "Jezus Chrystus z łaski Bożej za wszystkich śmierci skosztował", że "dał samego siebie na okup za wszystkich", że wszyscy w słusznym czasie będą mieli sposobność wrócić do stanu edenowego, utraconego przez grzech pierwszego człowieka i odkupionego dla ludzi przez sprawiedliwą ofiarę Chrystusa. - Żyd. 2:9; 1 Tym. 2:5,6. Dzieje Ap. 3:19.

Jak już poprzednio zaznaczyliśmy, to ogród Eden był tylko ilustracją tego, jak ziemia się będzie przedstawiać, kiedy uwolnioną zostanie z pod wyroku przekleństwa - jak będzie doskonałą i upiększoną. Słowo "raj" (paradise) jest pochodzenia arabskiego i znaczy ogród. Przy oryginalnym tłumaczeniu 1 Ks. Mojż. 2:8 podano w ten sposób: "Nasadził Pan Bóg sad w Eden". Kiedy Chrystus ustanowi swoje królestwo i usunie zło, ip., o ziemia stopniowo stanie się rajem i ci dwaj złoczyńcy i inni, którzy są w swoich grobach, wejdą do niego i, o ile będą posłuszni jego prawom, to będą mogli żyć i rozkoszy zażywać w nim na zawsze. Nie wątpimy jednakowoż, że życzliwe słowa wyrzeczone w tej ciemnej godzinie do cierpiącego Zbawiciela nie będą pozbawione specjalnej i stosownej nagrody, tak jak kubek wody czy inne małe przysługi uczynione dla tych, których ten król nie "wstydzi się nazwać braćmi swoimi". - Mat. 10:42.

W Piśmie Św. Raj użyty jest do określenia szczęśliwości człowieka w tym pierwotnym położeniu, gdzie żył w harmonii ze swoim Stworzycielem, zanim przekleństwo i plama grzechu pojawiły się na tym świecie. Ten Raj stracony dla świata, będzie z powrotem przywrócony; i w mniejszym lub większym stopniu czeka pełne nadziei wszelkie stworzenie na ten Złoty Wiek, który ma być wprowadzony. Pismo Św. podaje nam myśl, że Raj został odkupiony dla człowieka przez śmierć Pana naszego Jezusa i że w następstwie część jego chwalebnej pracy restytucyjnej, będzie miała za zadanie przywrócić Raj - "co było zginęło" zakupioną posiadłość. - Mat. 18:11; Efez. 1:14. Obj. 2:7.

Ale czy mamy prawo zmieniać położenie przecinka? Pewnie: punktacja w Biblii nie jest rzeczą natchnioną. Pisarze Biblii nie używali żadnej interpunkcji. Wprowadzono ją dopiero około czterysta lat temu. Jest to raczej nowy wynalazek i powinien być używany dla jaśniejszego podania myśli i zgodnie z innymi ustępami Pisma świętego.

"Dlatego ja to dziś tobie przykazuję".- 5 Mojżeszowa 15:15.

"Otom położył przed oczy twoje dziś żywot i dobre, także śmierć i złe". - 5 Mojż. 30:15.

"Albowiem Ja rozkazuję tobie dziś, abyś miłował Pana, Boga twego". - 5 Mojż. 30:16.

"Życzyłbym od Boga, aby nie tylko ty, ale i wszyscy, którzy mię dziś słuchają, stali isię takimi, jakim i ja jest, oprócz tych związek". - Dzieje Ap. 26:29.

Nie tylko sens zdania wymaga odpowiedniej interpunkcji, ale wymaga tego i zgodność jego z całością Pisma Św. i z tego powodu nie może być zarzutu dość słusznego, by miano tę rzecz kwestionować. Przypuśćmy, że Pan nasz poszedł zaraz do Raju, przypuszczenie takie byłoby nonsensem, ponieważ Raj jeszcze nie został przywrócony. Dalej jest wyraźnie zaznaczone, że ciało Pana naszego złożone było w grobie Józefa i że jego dusza czy istota poszła do sheol, hadesu, w zapomnienie i że był umarłym a nie żywym w Raju czy gdziekolwiek bądź w międzyczasie.

Pismo Św. wyraźnie zapewnia nas, że Pan nie zstąpił z Nieba lub z Raju na ziemię przy swoim zmartwychwstaniu; ale iż "zmartwychwstał dnia trzeciego według Pism", (1 Koryntów 15:4). Słowa Pana naszego po Swoim zmartwychwstaniu były: "łokci napisane i tak musiał Chrystus cierpieć, i trzeciego dnia zmartwychwstać". (Łuk. 24:46). Powiedział znów do Marii, "Bom jeszcze nie wstąpił do Ojca mego; ale idź do braci moich, a powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, i do Boga mego i Boga waszego". - Jana 20:17.

Duch, Który Się Wraca do Boga - Czym Jest?

Czytamy słowa, które są napisane w księdze Kaznodziei Salomona: "I wróci się proch do ziemi, jako przedtym był, a duch wróci się do Boga, który go dał". - Kaz. Salomonowy 12:7.

Jest bardzo wielu "interpreterów" biblijnych powołujących się na ten wiersz, twierdząc, że dusze po śmierci ciała przenoszą się w sferę niebiańską i żyją wiecznie. Biblijny komentarz Clarka zamieszcza takie sformułowanie: "W tym miejscu mędrzec robi zupełnie wyraźny rozdział między ciałem i dusza". Komentarz anglikański. Bibie Commentary (anglłcan), stwierdza: "Mowa tu jest przecież o doktrynie życia po śmierci". W Scott's Bibie Commentary czytamy: "A więc ciało wraca do do ziemi, a dusza do Boga, Stwórcy, aby zająć pozycję szczęśliwości lub udręki - w zależności od czynów, jakich człowiek dopuścił się w życiu". Niektórzy komentatorzy żydowscy wypowiadają się w tym samym duchu.

Tekst z księgi Kaznodziei Salomonowej w przekładzie Msgr. Knoxa zaopatrzony jest odnośnikiem, który w omówieniu słowa duch, podaje: "albo może, oddech" (Kaz. Salomonowy 12:7). Komentarz The Interpreter Bibie brzmi: "Duch jest tchnieniem życia, które odchodzi do tego źródła, z którego wyszło" (Psalm 104:29; Hiob 34:14-15). Koheleth wcale tu nie twierdzi, że osobowość człowieka bez przerwy istnieje.

Jakie więc jest prawidłowe znaczenie tego tekstu? Która z tych interpretacyj harmonizuje się z resztą tekstów Pisma św., omawiających to samo zagadnienie?

Jest koniecznem po pierwsze podkreślić, że duch, który wraca się do Boga, w żaden sposób nie może być dusza, ponieważ Słowo Boże, Pismo Święte, kładzie bardzo ważny nacisk na różnicę w brzmieniu i znaczeniu między duszą (po hebrajsku nehphesh, po grecku psyche) i duchem (po hebrajsku ruach, po grecku pneuma). Rozdział ten potwierdza to, co jest napisane w Księdze Rodzaju: "Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech (neshama - duch) żywota. I stał się człowiek duszą (nehphesh) żywiąca". - 1 Moj. 2:7.

Kiedy Bóg utworzył organizm człowieka z prochu ziemi, to ani martwa masa prochu ziemi nie była duszą, ani też dech lub oddech czyli duch życia nie był duszą. Dopiero połączenie tych dwóch pierwiastków ze sobą wytworzyły istotę żyjącą - czyli duszę. Przykład tego: Tak jak kolor niebieski nie jest kolorem zielonym, tak też i kolor żółty nie jest kolorem zielonym. Kolor zielony otrzymuje się z połączenia żółtego i niebieskiego. Przykład inny. Jak elektryczny drut i lampka, gdy zostaną złączone razem mamy światło, a gdy się odłączy lampkę od drutu, gdzie znajduje się światło? Zapewne każdy rozsądny człowiek powie, że światło wróciło się do głównego prądu elektrycznego. Tak samo w analogiczny sposób, ciało nie może być duszą, ani też oddech lub duch życia nie może być duszą. Więc Bóg, który stworzył człowieka na Swoje własne podobieństwo, w razie nieposłuszeństwa tego człowieka dla Boga, może mu życie zabrać z powrotem i człowiek po zabraniu życia od niego, nic nie wie o sobie. A Pismo Święte powiada, że: "Dusza, która grzeszy, ta umrze (człowiek Adam był nieposłuszny dla prawa Bożego on i jego małżonka umarli, i ich potomstwo, ich dzieci umierają); ale syn nie poniesie nieprawości ojcowskiej, ani ojciec poniesie nieprawości synowskiej; sprawiedliwość sprawiedliwego przy nim zostanie, a niepobożność nie pobożnego nań przypadnie." - Ezechiel 18:20.

Także słowa Apostoła Pawła stawiają zupełnie wyraźny rozdział między pojęciem dusza i duch: "Boć żywe jest słowo Boże, i skuteczne, i przerażliwsze nad wszelki miecz po obu stronach ostry, i przenikające aż do rozdzielenia i duszy i ducha, i stawów, i śpików, i rozeznawające myśli i zdania serdeczne" (Żydów 4:12). "A sam Bóg pokoju niech was zupełnie poświęci; a cały duch wasz, i dusza, i ciało niech będą bez nagany na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa zachowane". - 1 Tes. 5:23.

Stąd możemy widzieć jasno, że dusza jest stworzeniem, indywidualnością, osobistością, albo inaczej mówiąc istotą ludzką, jak się to często mówi, a przeważnie w dniu "zadusznym", to ksiądz za pieniądze wypomina za dusze zmarłe. Wiemy także czym jest ciało ludzkie? Jest to konglomerat, który ulega zepsuciu, odchodzi do prochu ziemi, z którego został wzięty. Ciało takie przed odejściem do ziemi funkcjonuje na paliwie żywności, która - albo pośrednio lub też bezpośrednio - wzięta została z ziemi także. Jak się jednak ma sprawa z tym "duchem", który wraca się do Boga, z owym oddechem życia tchniętym w Adama? Dlaczego Pismo Święte mówi, że duch ten wraca do Boga?

Bez względu na to, co komentatorzy biblijni na ten temat mówią, duch ten nie może być duszą, czującym, oddychającym stworzeniem, ponieważ ta ostatnia jest kombinacją ducha i ciała - czyli połączeniem dechu żywota z ciałem, i następnie staje się to połączenie duszą czyli istotą żyjącą. Duch życia nie jest jednak jakimś oddechem, wiatrem, czyli powietrzem. Jest to aktywną siłą życia, lub "fundament życia". Naprzykład lokomotywa została skonstruowana, i wszystko cokolwiek potrzebne jest w lokomotywie zostało uczynione, a dlaczego lokomotywa nie funkcjonuje? Dlatego, że brakuje w niej węgla, wody i ognia. A gdy to wszystko zostanie załatwione, wiec lokomotywa zaczyna funkcjonować i pociąga za sobą wielkie ciężary. Czy wtedy mówimy, że ta lokomotywa ma duszę nieśmiertelną? Inny jeszcze przykład może nam pięknie posłużyć automobil, który również został skonstruowany przez inżyniera, taki automobil posiada wszystko, co jest potrzebne w nim, a dlaczego nie funkcjonuje? Potrzeba do niego wlać "gasoliny" lub benzyny i potrzeba tę benzynę zapalić i wtedy taka maszyna zaczyna funkcjonować. Czy ktoś kiedyś powiedział, że takie połączenie benzyny, z ogniem w maszynie jest duszą? Prawda, że nie. Moglibyśmy dać wiele ilustracyj, które człowieka pouczają o fundamencie prawdy. Odnośnie, co do człowieka, powiedziane jest, że kiedy Bóg przygotował ludzki organizm z prochu ziemi, czyli pierwiastków ziemi: "Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek dusza żywiącą". - 1 Moj. 2:7.

Bóg jest źródłem życia i identyczna myśl zamknięta jest w Psalmie, który mówi: "Lecz gdy ukrywasz oblicze Twoje, trwożą; gdy odbierasz ducha ich, giną, i w proch się swój obracają. Gdy wysyłasz ducha (ruach) Twego, stworzone bywają..." (Psalm 104:29-30). Tak, jak stworzonym został Adam, któremu Bóg dał życie, tak po zgrzeszeniu i niewierności Adamowej, Bóg zabrał to życie z powrotem. Dlatego jest napisane, że duch wraca się do Boga, który Go dał. Tak jak Adam nic nie wiedział przed stworzeniem, tak też nic nie wie po śmierci. Hiob prorok Pański powiada, że: "Jeśliby Bóg obrócił przeciwko niemu serce Swoje, a ducha Jego, i dech Jego do siebie wziął: zginęłoby wszelkie ciało społu, a człowiek by się do prochu nawrócił". - Hiob 34:14-15.

Składnik czyli pierwiastek życia wracający do Boga, określony jest w Piśmie Świętym słowem "duch" i zupełnie logicznie, ponieważ posiada on dwie charakterystyczne cechy oddechu czy wiatru: niewidzialnej siły. Dlaczego jednak jest powiedziane, że duch, czynna siła życia, wraca do Boga? Ani, oczywiście, oddech czy powietrze, którym umarły za życia oddychał, ani też proch jego ciała, do Boga nie wracają. Wraca natomiast siła życia. Jest to siła emanująca z Boga, która "jest źródłem życia". W jakim sensie? W sensie energii i potencji, które mają zdolność utrzymania duszy przy życiu. Otóż te cudowne siły wyłączne zamieszkują w Bogu, który nieraz w przeszłości powierzył je Swoim sługom, w celu wskrzeszania zmarłych dusz. Środkami tej właśnie energii czyli siły życia, Jezus Chrystus, Syn Boży i nasz wielki Zbawiciel zawoła na miliardy ludzi, którzy śpią w prochu ziemi. Oto słowa Zbawiciela świata: "Nie dziwujcież się temu; boć przyjdzie godzina, w którą wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego (Chrystusa Pana) i pójdą ci, którzy dobrze czynili, na powstanie żywota; ale ci, którzy źle czynili, na powstanie sądu". - Jan 5:28-29.

Z rozważań powyższych jasno widać, że duch, który wraca do Boga, nie jest duszą, ani też jakąś czującą istota, ale jest to czynna siła życia, którą przeważnie dysponuje tylko Bóg. Pismo Święte powiada: "Wszystko, co przedsięweźmie ręka twoja do czynienia, czyń według możności twojej, albowiem nie masz żadnej pracy, ani myśli, ani umiejętności, ani mądrości w grobie, do którego ty idziesz" (Kaz. Salomonowy 9:10). "Boć ci, co żyją, wiedzą, że umrzeć mają; ale umarli o niczym nie wiedzą, i nie maja więcej żadnej zapłaty, gdyż w zapamiętanie przyszła pamiątka ich". - Kaz. Salomonowy 9:5.

Bóg zawsze dźwignie serce ukorzone,
A zniży oczy dumnie podniesione;
Darzy cnotliwych łaską miłościwie.
Sądząc ród ludzi zawsze sprawiedliwie.
Kto ufa Bogu, tego minie trwoga.
Bo gdzież obrona, jeśli nie u Boga?
Stąd, wieczny Panie, między narodami.
Będę mojemi wielbił Cię pieśniami.